ZUS

Pewnego wieczoru u key BlueBoy zszedł do nas z góry bardzo zadowolony i oświadczył: „Jestem bogaty!”

Akurat kończyliśmy z Key i Piterem kolejną partię wymiany zaległych informacji z ostatnich dwóch lat, więc początkowo nie zareagowaliśmy. Obudziło nas dopiero następne zdanie: „ZUS przelał mi kupę kasy!”.

To zdanie zmroziłoby każdego, bo jak wiadomo ZUS nie jest kompatybilny z przelewaniem kupy kasy, a jeśli coś takiego faktycznie ma miejsce, oznacza na ogół kłopoty. Zwłaszcza w połączeniu z ostatnimi publikacjami na temat konieczności zwrotu nieuzasadnionych wypłat wraz z odsetkami. Nic dziwnego, że obojgu rodzicom szczęśliwego beneficjenta zrobiło się słabo… Na dodatek z wyjaśnieniem zaistniałych okoliczności musieliśmy zaczekać do powrotu do domu, w którym powinno czekać na nas ZUSowskie pismo z decyzją o przyznaniu BB renty, podające odpowiednie kwoty i terminy – bo przecież ten ZUS finalizowaliśmy tak jakoś last minute przed wyjazdem.

BB był zły i rozczarowany, my zaniepokojeni. Kartę na wszelki wypadek zarekwirowaliśmy, żeby – nie daj Boże – nieopatrznie nie naruszyć ewidentnie omyłkowo przelanej kwoty.

Po powrocie rzeczywiście zastaliśmy w skrzynce list z ZUSu, ale nie rozwiał on naszych wątpliwości. Kwota się zgadzała, natomiast za chińskiego boga nie rozumieliśmy, dlaczego renta została wypłacona od marca… 2020!!! Czyli za półtora roku wstecz!

Piter umówił e-wizytę w urzędzie, z dnia na dzień, co wprawiło nas w zdumienie nie mniejsze, niż ten niespodziewany przelew. I słuchajcie: wszystko się zgadza. Trochę trudno mi w to uwierzyć, ale nie nastąpiła żadna pomyłka i niczego nie musimy zwracać.

A teraz będzie najlepsze.

Przy składaniu wniosku o przyznanie BB renty z tytułu niezdolności do pracy, pani urzędniczka poradziła dołączyć drugi wniosek o zastosowanie przepisów czy tam ustawy COVIDowej, na podstawie której w przypadku przyznania świadczenia uznaje się, że gdyby nie lockdown petent wystąpiłby o świadczenie wcześniej, ale nie mógł tego zrobić z powodu pandemii!!! Dokładnie ta sama ustawa przedłużała obowiązywanie kończących się podczas pandemii orzeczeń i na jej podstawie wypłacano świadczenia oraz przeprowadzano zdalne orzekanie, o czym wam już pisałam.

Stan epidemii wprowadzono w marcu 2020, a skoro BB spełniał wtedy wymagania do otrzymania renty (a spełniał), to uznano, że mu ta renta przysługuje z wyrównaniem za półtora roku!

Sami nigdy byśmy na to nie wpadli.

I powiem wam dwie rzeczy. Jak dotychczas trafiamy w ZUSie na same przyjazne i pomocne osoby. Nie mieliśmy problemu z żadnym z trzech lekarzy orzekających o zdolności naszych synów do pracy. Urzędniczki w okienku bardzo sprawnie załatwiały wszystkie nasze sprawy. Konsultantki on-line nie tylko udzielały właściwych informacji, ale były również niezwykle życzliwe i pomocne. Jedna z pań oddzwoniła do mnie pół godziny po rozmowie, bo przyszło jej do głowy jeszcze jakieś rozwiązanie, z którego moglibyśmy skorzystać. No i ten ostatni przykład: dzięki podpowiedzi o skorzystaniu z ustawy COVIDowej, BB otrzymał rentę za okres, kiedy nawet nie wiedzieliśmy, że mu jakaś przysługuje! I ja wiem, że ludzie narzekają na ZUS nie bez powodów. Chciałam jedynie zauważyć, że urząd – urzędem, ale tak naprawdę ważni są ludzie. A my mamy wyjątkowe szczęście trafiania na ludzi dobrych i niech tak nam zostanie.

I nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, co to znaczy?

MAMY SZANSĘ W PRZYSZŁYM ROKU
NA TEN OBIECANY, WYMARZONY,
BĘDĄCY STALE POZA ZASIĘGIEM MOŻLIWOŚCI
LONDYN CHŁOPAKÓW!!!

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.