Z Nowym Rokiem…

… nowym krokiem…

Myślicie, że już można napisać o konfrontacji postanowień noworocznych z prawdziwym życiem?

Doświadczenie mówi, że pierwszy kryzys przychodzi tak mniej więcej po tygodniu. Kiedy wraca rzeczywistość i trzeba się przestawić z trybu świątecznego na ten codzienny. Czyli chyba właśnie jesteśmy w tym miejscu, prawda?

No to ja sobie postanowiłam wszystko ułatwić i w ogóle nie robiłam żadnych postanowień noworocznych, realistycznie zakładając, że przecież ja teraz zapadam w zimową półhibernację i do wiosny wrzucam na totalny luz.

Przejawia się to wprawdzie stertą rzeczy do prasowania i zaległymi lekturami, ale odpuszczam. Totalnie wszystko, co nie jest niezbędne do życia. Nawet (powiem wam nieco zdziwiona) ostatnio śpię po południu, co najlepiej świadczy o poziomie mojego wyczerpania.

Ale zaczynam trochę myśleć kulinariami, co zawsze jest dobrym zwiastunem. Z tym, że bez przesady. Myślę o wiośnie i tym, co zostało z mojego przydomowego ogródka. Zastanawiam się, czy dam radę wsiąść wreszcie na rower (bo rok temu – pamiętacie może: rewelacyjnie rozwaliłam sobie kolana poślizgując się na mokrej podłodze, a dwa lata temu uświetniłam Pitera urodziny skręcając sobie niemal do wyrwania ze stawu nogę w kostce). Porzuciłam wszystkie zaległe i niedokończone projekty. Odpuściłam sobie domy na wsi, blogi, zasięgi na Insta, udowadnianie komukolwiek czegokolwiek (wliczając w to samą siebie) oraz budowanie relacji. Osobiście to mam relacje w głębokim poważaniu, bo wyszło mi z pobieżnej autoanalizy, że byłam jedyną stroną, której na nich zależało, więc po cholerę mi to? Ja i tak jadę na totalnym minusie energetycznym…

A jak tam z waszymi noworocznymi deklaracjami i ich realizacją? Już odpuściliście, czy nadal udajecie, że spoko, przecież to się uda?

PS.
Jeśli macie problem z niedotrzymywaniem sobie słowa, to pamiętajcie: nowy rok w środku zimy jest totalnym idiotyzmem. Zwłaszcza w naszym klimacie. Możecie spokojnie przesunąć wszystkie „zacznę biegać” i „przejdę na dietę” na wiosnę. Teraz organizm potrzebuje spokoju, ciepła i kalorii, żeby przeżyć zimę. Dbajcie o siebie. Nikt za was tego nie zrobi.

© 2022, Rutyna Chaosu. All rights reserved.