Szałwia

Uwielbiam pluszowe listki szałwii rosnącej w moim ziołowym miniogródku.

Najchętniej w ogóle bym jej nie zrywała 😉 tylko sobie na nią patrzyła. Ale przychodzi taki moment, kiedy grube szałwiowe listki lądują w zamrażarce. I tam czekają na swój wielki występ.

Użyję ich do cudownej zupy z pieczonej dyni. Albo do dyniowych gnocchi. Ale przede wszystkim wystąpią w bożonarodzeniowym indyku i mięsnych roladkach z kasztanami! W grudniu z polską pogodą bywa różnie – zdarzają się już przecież mrozy, a na ogół przed Świętami nigdzie nie kupi się porządnej szałwii, a za nędzną doniczuszkę szałwiopodobnego ziela trzeba zapłacić majątek!

Wolę zebrać z ogródka mięsistą szałwię pod koniec lata i zamrozić. Też tak możecie zrobić. Szałwia nie potrzebuje dużo miejsca, wystarczy jej ustawiona w słonecznym miejscu doniczka. A jeśli nie macie ogródka ani balkonu – warto teraz kupić ładną szałwię w warzywniaku i wysłać ją do zamrażarki 😉

moje ulubione dania z szałwią:

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.