Sapiens. Od zwierząt do bogów.

Jeśli szukasz książki, która od pierwszego zdania będzie cię irytować, z którą będziesz się kłócić, rzucać ją w kąt, a potem wracać – i tak przez pięćset dziesięć stron (plus przypisy) – koniecznie weź Harariego!

Sapiens miejscami budzi zdumienie, miejscami po prostu wkurza. I nie mam tu na myśli teorii udomowienia homo sapiens przez pszenicę (nie, to nie błąd w konstrukcji zdania, książka zaczyna się właśnie od wywodu, że pszenica udomowiła sapiensa i zaprzęgła do do kieratu, w którym pozostaje do dziś, ten sapiens udomowiony przez trawę). Harari podaje nam historię ludzkości oglądaną z perspektywy blisko i dalekowschodniej, co może nie do końca przypaść do gustu Europejczykom, nieprzywykłym do marginalizowania swojej szeroko rozumianej cywilizacyjnej pozycji. Poza tym miejscami tę historię upraszcza, wybierając jedynie te aspekty, które pasują mu do tworzonej układanki, co każdego znającego chociaż trochę dzieje ludzkości musi nieco zirytować.

Poza tymi drobnymi wadami mamy tu kawał dobrego czytadła, którego autor imponuje wiedzą i sposobem, w jaki ją przekazuje czytelnikowi.

Sapiens. Od zwierząt do bogów, Yuval Noach Harari, przekład: Justyn Hunia

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.