Różnica wieku

„Nie spałem w nocy, ale nie mam skutków ubocznych.” – oznajmił niezwykle zadowolony z siebie Jakub.

Ja niestety nie mogę powiedzieć tego samego. Niejako jakby wręcz przeciwnie: mam wyłącznie skutki uboczne. Zarówno Jakubowego i jak i własnego niespania.

Może dlatego, że on tłukł się (niemiłosiernie na dodatek) jedną noc i ma lat dwadzieścia, a ja już nie bardzo pamiętam, jak to jest być zarywającym noce dwudziestolatkiem. Pewnie ze starości. No i nie śpię od tylu miesięcy, że częściowo przespana noc pojawia się u mnie przypadkiem, niczym zabłąkana ćma, więc w zestawie z tymi moimi autoimmunologicznymi urozmaiceniami, bilansik mam słabiutki. A jak po nocy chodzi i się tłucze któryś z moich synów, to już w ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek mojej własnej rekreacji, bo automatycznie przełączam się w tryb Matka Czuwająca i słyszę, jak on tam się przewraca z boku na bok. Przez podwójne zamknięte drzwi słyszę…

Cóż – jak się ma niekomunikujące dziecko, to się człowiek doskonali w wiedźmiństwie, a ja mam w tym prawie ćwierćwieczną praktykę, proszę państwa.

Ostatnie dni były dość wyczerpujące również z innych względów. I raczej chodzi mi o przygotowania do wyjazdu na spóźnione wakacje, niż o szkołę mojego domowego mixa. Ale o tym opowiem jutro.

Przynajmniej taki mam plan.

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.