Q&A Pianino

Pytacie mnie (nie, no serio – nic nie zmyślam!!!), jak tam nam idzie z pianinem. To ja odpowiem scenką sytuacyjną, OK?

Aktualnie na lekcje chodzą obaj panicze. Z tym, że Jakub jest na nieco wyższym poziomie. Lekcje są w różne dni, raz we wtorek, raz w środę, godziny też jak wyjdzie i Jakubowi – Mistrzowi Planowania I Ścisłego Trzymania Się Grafiku to w ogóle nie przeszkadza. No i tak się zdarzyło, że ostatnia lekcja była w czwartek, a w czwartki BB ma gitarę. Zgłosił, że się nie wyrobi, więc nauczyciel od pianina zrobił Kubie przerwę i w tej przerwie pograł z BlueBlue.

Kuba zszedł na dół, zjadł obiad i zamiast zwinąć się do swojego pokoju, spokojnie wrócił na pozostałe pół godziny grania.

I jeśli to nie jest najlepszym dowodem na zaakceptowanie lekcji pianina przez Jakuba, to nic nim nie będzie.

PS.
Szczęśliwie nadal mamy Jingle Bells, udajemy, że w ogóle nigdzie nie leży Bach i (póki co) unikamy trybu OGRANY.

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.