Plan działania

Pewnie zastanawiacie się „Co u licha? Południe dawno minęło, a na Rutynie cisza???”, więc spieszę z wyjaśnieniami.

Otóż owszem, padłam – możliwe, że jeszcze odwracalnie, ale to nigdy człowiek nie może być pewien. W rezultacie tego padnięcia oraz nieprzespanych nocy, snują mi się po głowie różne koncepcje, a wiadomo: najgorzej, jak kobieta zaczyna myśleć…

A jak ja tak całymi nocami nie śpię, to czasu na myślenia mi nie brakuje… Że tak tylko dodam… A sytuację tu mamy dość problematyczną i to na wielu frontach.

To może przejdę do konkretów i wyciągnę z maszyny losującej pierwszy z brzegu?

Skończyły się Ostatnie Wakacje i pora coś, jakoś i tak dalej. Owszem, mamy chwilowo GapYear, a nawet dwóch formalnych rencistów w domu, ale ci renciści mają po dwadzieścia lat i zdecydowanie nie widzę ich siedzących przez kolejnych kilkadziesiąt lat przed telewizorami czy konsolą i popadających w coraz to głębszą degrengoladę. Poza tym męczy mnie stan naszego domu – wołającego o porządki, wykończenia i remonty, więc wymyśliłam Paniczom pracę.

Zachwyceni nie byli, co nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia, bo się spodziewałam. Ale z drugiej strony ten powrót z wakacji jest najlepszym momentem na wprowadzenie nowego rozkładu jazdy, więc od dziś panowie mają wpisane w codzienny grafik trzy godziny prac domowych.

Zaczęli konkretnie – od mycia ścian i drzwi w przedpokoju. To pierwszy punkt na mojej liście rzeczy do zrobienia w ramach odzyskiwania gruntu pod nogami, czyli wdrażanego od dobrych dwóch miesięcy Back To Basics.

Powrót do podstaw wymaga szerszego omówienia, więc na razie oni tam szorują ściany, a ja wracam do pisania o Venaria Reale, bo zapewniam was, że chcielibyście ją obejrzeć!

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.