Kuchnia SERCE MIASTA x KANZEON POLSKA SANGHA

Pamiętacie może, że wybłagałam u paniczów mentalne przedłużenie wakacji do końca września?

No więc wybłagałam, ale to nie oznacza spoczywania na laurach i cieszenia się ostatnimi podrygami letniego słońca. Bo niby przyjęli do wiadomości, ale jednocześnie Jakub nie przestał nalegać na wypełnienie grafiku. Zatem nie mając wyboru zamiast odpoczywać po wyczerpujących niewakacjach, pojechaliśmy gotować obiad dla osób w kryzysie bezdomności.

Nigdy bym do tego miejsca nie trafiła, gdyby nie moja sta dawna (no przecież za „starą” to mnie chyba by zabiła 😀 ) profesorka z liceum, obecnie prowadząca czwartkowe obiady (ach, ta wyższa kultura…) dla potrzebujących. I powiem wam, że czasami takie zderzenie z zupełnie inną od naszej wilanowskiej rzeczywistością (kurna, znowu dostanę pałę za interpunkcję… jestem bez szans z tymi cholernymi przecinkami!), bardzo człowiekowi przestawia perspektywę. Bo czasami zatopieni we własnych nieszczęściach, nie zauważamy jakiego mamy w życiu farta.

Jeśli chcielibyście pomóc Ludziom Którzy Pomagają – zajrzyjcie pod te dwa adresy: Fundacja Serce Miasta FB lub Fundacja Serce Miasta strona internetowa. Można ich wesprzeć pracą, pomocą rzeczową, zakupami, albo wpłatą na konto.

To była nasza druga wizyta w kuchni prowadzonej przez SERCE MIASTA x KANZEON POLSKA SANGHA. Obawiam się, że wprowadzamy w niej sporo zamieszania, ale z nami chyba nie da się spokojnie… Poprzednio wywaliliśmy im korki przy tarciu tony ogórków naszym robotem… Tym razem udało się nie spowodować żadnego kataklizmu przy gotowaniu spaghetti, więc jesteśmy do przodu.

Właściwie do przodu jesteśmy podwójnie, bo Jakuba usatysfakcjonowało przygotowywanie sosu i porządkowanie spiżarnianych zapasów, więc może teraz zgodzi się wyjechać na drugą część wakacji… Kto wie?

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.