Ironia losu.

O tym, dlaczego tak rozpaczliwie (i w rezultacie beznadziejnie) pragnęłam przez dwadzieścia lat mieć letnisko.

Dzieci mojej siostry spędzają część lata w wakacyjnym domu swoich dziadków nad Adriatykiem. Rodzice drugiej mają letnisko na wsi, ma na którym całe wakacje spędzał swego czasu jej najstarszy syn, a teściowie prowadzą pensjonat w Krynicy Morskiej. Najmłodszy wnuk Madre jeździ na letnisko swoich drugich dziadków.

Tylko moi synowie spędzili dzieciństwo w domu.

No ale ja miałam dzieci specjalnej troski, prawda? Po cholerę mi było miejsce, do którego mogę z nimi wyjechać? Lepiej, żebyśmy wszyscy umarli i przestali zawracać dupę rodzinie.

Tak, dotyczy to również mojego męża.

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.