… i zacząć wszystko od nowa

Może z tym „wszystko” minimalnie przesadziłam, ale każdy ma w życiu takie chwile, kiedy chciałby zamknąć za sobą drzwi i pójść zupełnie inną drogą. Jednak mało kto może pozwolić sobie rzucenie wszystkiego w cholerę i rozpoczęcie nowego życia gdzieś pod słońcem Toskanii, czy chociażby w Bieszczadach.

Dotarliśmy rodzinnie do punktu, którego zawsze się obawiałam, a który kiedyś nadejść musiał. Nasi synowie pokończyli wszystkie dostępne dla nich szkoły i wylądowali w domu. W momencie, kiedy młodzi idą w świat, a ich rodzice mogą wreszcie pomyśleć o sobie, nasz świat skurczył się do czterech domowych ścian, bez opcji na przyszłość. Trzeba teraz się w tej rzeczywistości odnaleźć. Znaleźć jakiś pomysł na ten ciąg dalszy. I znaleźć dla siebie w nim sensowne miejsce.

Od zawsze we wrześniu zaczynał się nowy rok. Bardziej, niż w styczniu. Więc myślę, że to odpowiednia pora na

nowe otwarcie

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.