Giaveno. Francesco Gonin e i Promessi Sposi

O tym, że podróże kształcą a zejście ze znanego szlaku może przynieść zdumiewające odkrycia.

Nie słyszałam wcześniej o Francesco Goninie ani o Alessandro Manzonim. Pewnie nic w tym dziwnego, bo nie sądzę, aby przeciętny Włoch miał jakiekolwiek pojęcie o Mickiewiczu czy Słowackim. To porównanie jest najbardziej właściwe, bo Manzoniego można nazwać polskim Mickiewiczem, jeśli chodzi o pozycję czołowego twórcy epoki romantyzmu, a jego Narzeczeni – pierwsza włoska powieść, mają status tak samo kultowy, jak w Polsce Pan Tadeusz. Z kolei Gonin – poza tym, że jest patronem szkoły, w której uczą się Niki i Eve, był wybitnym włoskim malarzem, rytografem i scenografem. I to on właśnie zilustrował pierwsze wydanie Narzeczonych, czym zapisał się w kanonie historii, literatury i sztuki.

Gonin był Piemontczykiem, wiele lat mieszkającym w Giaveno. Nic więc dziwnego, że jest chlubą tego miasta i że właśnie tu powstała trasa turystyczna, wiodąca szlakiem przeniesionych na budynki w postaci fresków ilustracji do powieści Manzoniego.

Mamy mapkę, ale żeby odnaleźć wszystkie obrazy, trzeba się trochę wysilić. To prawdziwe polowanie wśród wąskich uliczek starego miasta… I chociaż wydawało nam się, że znamy je dobrze, to trafiliśmy w miejsca, o których istnieniu zupełnie nie mieliśmy pojęcia!

Nie myślcie sobie, że łatwo było je wszystkie znaleźć! Na zdjęciach widać, że zostały umieszczone w różnych miejscach, nie zawsze oczywistych i rzucających się w oczy!

Zabawę mieliśmy świetną. Przeszliśmy całą starą część miasta. W pewnej chwili zaczęliśmy nawet rywalizować ze sobą, kto pierwszy znajdzie kolejny fresk 😀

Czasami najbliższa okolica, w naszych wyobrażeniach totalnie nieciekawa, kryje niespodzianki,  o których nie masz pojęcia…

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.