Cascina Bramante

Łapiemy oddech i idziemy na najlepsze lody w okolicy.

Do Bramante trafiliśmy dzięki Ste. Do głowy by nam nie przyszło, żeby szukać w mieście gospodarstwa rolnego! Tymczasem wystarczy skręcić w centrum na Via Coazze, żeby po paru minutach znaleźć się przed tablicami z ofertą Casciny.

Dalej jest zgodnie z obietnicą: rzemieślnicze lody, jogurty i desery prosto od własnych krów, mięsa i wędliny, sery, pasty i ciasta.

Gospodarstwo prowadzą bracia Bramante, a ich żony z wielką życzliwością obsługują klientów sklepiku. Sklepik jest malutki i w dobie pandemii trzeba wziąć bilet z numerkiem ze stojącego przed wejściem biletomatu (!), więc wszyscy czekają na zewnątrz, czyli na gospodarczym podwórzu. Co chwilę ktoś wjeżdża i wyjeżdża, dzieci bawią się na miniaturowym placyku zabaw, jeśli ktoś jest ciekaw wiejskiego życia i nie wystarczają mu „zapachy”, to może sobie pooglądać krowy. Dla mnie te atrakcje są zbyt intensywne, ale dla lodów z Bramante jestem w stanie znieść wiele… I mimo, że bierzemy do domu duży rodzinny box, to zawsze zaczynamy od porcji jedzonej na miejscu…

kliknij w obrazek, żeby przejść na stronę

Giaveno. Miasto, które znamy od piętnastu lat. I które po piętnastu latach zaskoczyło nas ogromnie…

[wróć tu jutro, to dowiesz się CZYM]

© 2021, Rutyna Chaosu. All rights reserved.